Ciasto robi się błyskawicznie . Nie ma prawa się nie udać .
3 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/2 szklanka cukru trzcinowego
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu
Powyższe składniki wymieszać
1,5 szklanki mleka sojowego
7 łyżek oliwy
mokre składniki wymieszać z suchymi
dodać 3 jabłka pokrojone w kostkę
Piec około 30 minut w 180 stopniach
na tzw oko aż się zarumieni ale nie wyschnie za bardzo
ciasto ma być wilgotne :)
Polewę zrobić z 2/4 tabliczki gorzkiej czekolady + 3 łyżeczki cukru + 3 łyżki mleka sojowego
Dziękuję za :
- miniony weekend :)
- słodkości
- że jest coraz cieplej
- ciszę
-spokój
-dobry film
- kawę przecudnie pachnącą
- za Tu i teraz :)
poniedziałek, 28 stycznia 2013
sobota, 19 stycznia 2013
Wegańskie pyszne pierogi z soczewicą
Ależ mam zaległości :) Już połowa stycznia minęła a tu ani jednego przepisu... To nie znaczy , że nie jemy i nie gotujemy. A więc ............. pierogi !
Ciasto z mąki pół na pół owsianej i pełnoziarnistej , szczypty soli , łyżki oliwy i ciepłej wody.
Farsz robi się niesłychanie prosto. 3-4 cebule podsmażone na oliwie. Paczka czerwonej soczewicy ugotowana w małej ilości wody ( dolewam w trakcie gotowania bo odcedzić mocno ugotowanej chyba się nie da ;) . Wymieszać i już . Pyszności !
Dziękuję za :
- weekend , choć krótki
- pracę
- weganizm
- banany
- że widzę , słyszę , mówię , chodzę
- zdrowie
- ciepło
- dojrzałość
- świadomość siebie i swoich potrzeb
- za tę chwilę , która właśnie trwa !
<3
Ciasto z mąki pół na pół owsianej i pełnoziarnistej , szczypty soli , łyżki oliwy i ciepłej wody.
Farsz robi się niesłychanie prosto. 3-4 cebule podsmażone na oliwie. Paczka czerwonej soczewicy ugotowana w małej ilości wody ( dolewam w trakcie gotowania bo odcedzić mocno ugotowanej chyba się nie da ;) . Wymieszać i już . Pyszności !
Dziękuję za :
- weekend , choć krótki
- pracę
- weganizm
- banany
- że widzę , słyszę , mówię , chodzę
- zdrowie
- ciepło
- dojrzałość
- świadomość siebie i swoich potrzeb
- za tę chwilę , która właśnie trwa !
<3
wtorek, 15 stycznia 2013
Liebster Award
Zasady
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Pytania , które zadała Ania z cudownego bloga http://cudownediety.blogspot.com/ od której dostałam nominację
1 Czy robisz sama kosmetyki? Jeśli tak jaki najczęściej?
Niestety na tym polu nie mam się czym pochwalić poza nałożeniem palsterków ogórka na twarz ;)
2 Ile czasu poświęcasz na napisanie jednego posta na blogu?
Około 15 minut
3 Skąd pomysł na nazwę bloga?
To mój nick używany na forach i innych takich powstał z połączenia jak łatwo się domyśleć imienia i diety ;P
4 Twój ulubiony komentarz od czytelnika Twojego bloga dotyczył...
Każdy lubię , a najbardziej się cieszę , jak smakują potrawy prezentowane na blogu
5 O czym nigdy nie napiszesz na blogu?
O tym , że trzeba jeść mięso ?
6 Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
Ciężki wybór , bo kocham jeść i wiele rzeczy mi smakuje
ostatnio wszystko co zawiera jabłka , cynamon i pachnie wanilią
7 Jaką herbatę pijesz najczęściej?
Ostatnio zdecydowanie Rooibos
8 Czy stosujesz ekologiczne środki czystości? Jeśli tak, jaki jest Twoim faworytem?
Wstyd się przyznać , ale nie mam na tym polu doświadczenia
9 Czy chodzisz boso?
Po domu latem , teraz w skarpetach . W mieście cięzko by było po chodnikach na boso .
10 Najlepsza potrawa jaką ostatnio jadłaś to...
Ostatnio to naleśniki z bananem polane sosem czekoladowym
11 Jaki masz plany odnośnie własnego rozwoju na ten rok?
Generalnie raczej nie planuję w żadnej dziedzinie życia długoterminowo . Tu i teraz , każdego dnia . Dziś np mniej się złościć a jutro mniej narzekać :)
Moje pytania to :
1. Od jak dawna wege ?
2. Pies czy kot ?
3. Ulubione danei wegańskie
4. Bez czego w kuchni nie możesz się obyć ?
5. Od czego zaczynasz dzień ?
6. Chciałabym mieszkać w ...
7. Najważniejsza rzecz w życiu to
8. Zupa czy drugie danie?
9. Czy dużo jesz surowych warzyw i owoców ?
10. Pozytyw wege to
11. Czy masz swój ulubiony kubek , czy pijesz z jakiego popadnie ?
blogi ( a raczej ich właściciele ;) nominowane przeze mnie to :
1. http://vegagaw.blogspot.com/
2.http://icantbelieveitsvegan-veganstories.blogspot.com/
( od czytania tego bloga zaczęłam dojrzewać do myśli o weganiźmie
3.http://zmiany-2012.blogspot.com/
4.http://misiakowe-pole.blogspot.com/
5.http://atakciasta.blogspot.com/
6.http://veganicious.blogspot.com/
7.http://kasiaweganka.blogspot.com/
8. http://wyszukanysmak.blogspot.com/
9. smakoszkijaroszki.blogspot.com/2013/01/
10. http://vegarnkowo.blogspot.com/
11. http://kulinarneatelier.blogspot.com/
Dziękuję za :
- nominację :)
- banany na śniadanie
- coraz dłuższe dni
- maila od Agi :)
- muzykę
- medyczne seriale ;)
- za wszystko !
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Refleksja Dalajlamy
Znalazłam w internecie . Słowa warte zacytowania.
Dalajlama zapytany o to, co najbardziej zadziwia go w ludzkości, odpowiedział:
Człowiek, ponieważ poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze. Następnie, poświęca swoje pieniądze by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak na prawdę nie żyjąc.
Nowy Rok sprzyja postanowieniom. Ja tradycyjnie raczej nie postanawiam . Palenia rzucać , nie muszę , bo rzuciłam dawno. Odchudzać się nie muszę , bo weganizm zafundował mi wymarzoną szczupłą sylwetkę. Toksyczny związek pożegnałam kilka lat temu. Co nie znaczy , że nic nie mam do zrobienia :). Mam plany , postanowienia. Ale niekoniecznie do realizacji 1 stycznia.
Chciałabym Wam życzyć , byście żyli tu i teraz. Choć nie zawsze to tu i teraz jest idealne.A może właśnie jest ? Mimo wszystko?
Pies na zdjęciu jest żywy :) Totalnie wyluzowany ;). Nie jest to chwila obecna , bo teraz boi się petard. Pamiętajcie o swoich czworonogach w Sylwestra i podajcie im jakiś przeznaczony dla zwierzaków środek uspokajający . My używamy ziołowego " Stresnal "
Dziękuję za :
- cały miniony 2012
- za to , że mam wreszcie pracę
- za mojego Kochanego
- za zapach cynamonu
- za to , że chce się chcieć
- za wzloty i upadki
- weganizm
- że jestem , kim jestem i nie chcę być nikim innym
Dalajlama zapytany o to, co najbardziej zadziwia go w ludzkości, odpowiedział:
Człowiek, ponieważ poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze. Następnie, poświęca swoje pieniądze by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak na prawdę nie żyjąc.
Nowy Rok sprzyja postanowieniom. Ja tradycyjnie raczej nie postanawiam . Palenia rzucać , nie muszę , bo rzuciłam dawno. Odchudzać się nie muszę , bo weganizm zafundował mi wymarzoną szczupłą sylwetkę. Toksyczny związek pożegnałam kilka lat temu. Co nie znaczy , że nic nie mam do zrobienia :). Mam plany , postanowienia. Ale niekoniecznie do realizacji 1 stycznia.
Chciałabym Wam życzyć , byście żyli tu i teraz. Choć nie zawsze to tu i teraz jest idealne.A może właśnie jest ? Mimo wszystko?
Pies na zdjęciu jest żywy :) Totalnie wyluzowany ;). Nie jest to chwila obecna , bo teraz boi się petard. Pamiętajcie o swoich czworonogach w Sylwestra i podajcie im jakiś przeznaczony dla zwierzaków środek uspokajający . My używamy ziołowego " Stresnal "
Dziękuję za :
- cały miniony 2012
- za to , że mam wreszcie pracę
- za mojego Kochanego
- za zapach cynamonu
- za to , że chce się chcieć
- za wzloty i upadki
- weganizm
- że jestem , kim jestem i nie chcę być nikim innym
czwartek, 27 grudnia 2012
Wegańskie ciasto bez pieczenia - Stefanka
Po świątecznych daniach przyjemnie zatopić zęby w jabłku. Surowym . Soczystym. Zjeść dojrzałego ( ten z plamkami ) banana.
Ale zamiast surowości przepis na ciasto , które robiłam na święta.
Przepis znalazłam Tutaj
Lekko zmodyfikowałam ( jak zwykle ;) ) ale zmiany były minimalne.
1,5 opakowania ciastek zbożowych " Bonitki " ( Biedronka )
1 mleko sojowe waniliowe ( też Biedronka )
cukier pominęłam całkowicie , bo nie lubię zbyt słodko , jeśli lubicie dodajcie koniecznie cukru
3 łyżki oliwy
10 łyżek kaszy manny
polewa:
czekolada gorzka ze skórką pomarańczy ( Biedronka) rozpuszczona w 4-5 łyżkach mleka sojowego plus 2 łyżeczki cukru trzcinowego
Zabrakło mi czegoś na wierzch do posypania :)
Mleko zagotowałam z oliwą , dosypując kaszę mieszałam aż zgęstnieje. Wystudziłam.
Blachę wyłożyłam folią spożywczą układając warstwowo masę i ciastka na przemian - zaczynając i kończąc ciastkami. Ciastka były okrągłe , więc trzeba pokruszonymi załatać luki.
Zawinięte w folię wędruje do lodówki , po kilku godzinach delikatnie odkleić trzeba folię i można zrobić polewę. Lepsze jest na drugi dzień.
Ciasto nie okazało się w moim guście - jednak wolę te z dużą ilością owoców :)
Dziękuję za :
- świąteczną przerwę
- słodkie lenistwo
-filmy oglądane w łóżku
- odpoczywanie
- gotowanie
- za to , że na moim talerzu nie poległo żadne zwierzę :)
- za Tu i teraz
- bycie sobą niezależnie od tego , czy się to komuś podoba :)
Ale zamiast surowości przepis na ciasto , które robiłam na święta.
Przepis znalazłam Tutaj
Lekko zmodyfikowałam ( jak zwykle ;) ) ale zmiany były minimalne.
1,5 opakowania ciastek zbożowych " Bonitki " ( Biedronka )
1 mleko sojowe waniliowe ( też Biedronka )
cukier pominęłam całkowicie , bo nie lubię zbyt słodko , jeśli lubicie dodajcie koniecznie cukru
3 łyżki oliwy
10 łyżek kaszy manny
polewa:
czekolada gorzka ze skórką pomarańczy ( Biedronka) rozpuszczona w 4-5 łyżkach mleka sojowego plus 2 łyżeczki cukru trzcinowego
Zabrakło mi czegoś na wierzch do posypania :)
Mleko zagotowałam z oliwą , dosypując kaszę mieszałam aż zgęstnieje. Wystudziłam.
Blachę wyłożyłam folią spożywczą układając warstwowo masę i ciastka na przemian - zaczynając i kończąc ciastkami. Ciastka były okrągłe , więc trzeba pokruszonymi załatać luki.
Zawinięte w folię wędruje do lodówki , po kilku godzinach delikatnie odkleić trzeba folię i można zrobić polewę. Lepsze jest na drugi dzień.
Ciasto nie okazało się w moim guście - jednak wolę te z dużą ilością owoców :)
Dziękuję za :
- świąteczną przerwę
- słodkie lenistwo
-filmy oglądane w łóżku
- odpoczywanie
- gotowanie
- za to , że na moim talerzu nie poległo żadne zwierzę :)
- za Tu i teraz
- bycie sobą niezależnie od tego , czy się to komuś podoba :)
sobota, 22 grudnia 2012
Naleśniki z grzybami leśnymi
Nareszcie mam przerwę świąteczną :)) Calutkie 5 dni !
Święta nie mają dla mnie wartości religijnej , ale bardzo lubię świąteczne jedzenie i miło mieć wolne :)
Po woli przygotowujmy świąteczne potrawy. Cały dzień spędzony w kuchni - miło , pachnąco , smacznie , wolno , bezstresowo . I pomyśleć , że kiedyś nie lubiłam i nie umiałam gotować. Pamiętam czasy ( odległe co prawda o jakieś 20 lat ) , gdy nie umialam zrobić sosu pomidorowego i kupowałam taki z torebki ( fuj ! ) ;).
Dlatego jak czegoś nie umiecie , nie przejmujcie się , po prostu to zróbcie raz , drugi....... trening czyni mistrza :) . I zawsze można się czegoś nauczyć . Dzisiaj właśnie nauczyłam się zawijać krokiety ;).
Zostaliśmy obdarowani torebką mrożonych grzybów leśnych . I tak powstały naleśniki z grzybami.
Zamrożone wrzucamy wraz z pokrojoną cebulką na patelnię z łyżką oliwy i dusimy pod przykryciem. W tym czasie smażymy naleśniki. No właśnie. Odkryłam rewelacyjny sposób na wegańskie naleśniki .
2 filiżanki mąki pełnoziarnistej
1 filiżanka mąki owsianej ( to tajemnica sukcesu ! )
szczypta soli
mleko , chlust oliwy ( no, z łyżka )
Smażą się rewelacyjnie , nie rozwalają , odchodzą od patelni same .
A tu z grzybami :
Dziękuję za :
- 5 dni wolnego (!) :))
- cieplutkie śniegowce
- miłe chwile
- pracę
- odpoczynek
- smaczne jedzenie
- zapach dojrzałego banana
- Bliskich
- drobiazgi co cieszą
- ciepło w mieszkaniu gdy na dworze ziąb
- weganizm
Święta nie mają dla mnie wartości religijnej , ale bardzo lubię świąteczne jedzenie i miło mieć wolne :)
Po woli przygotowujmy świąteczne potrawy. Cały dzień spędzony w kuchni - miło , pachnąco , smacznie , wolno , bezstresowo . I pomyśleć , że kiedyś nie lubiłam i nie umiałam gotować. Pamiętam czasy ( odległe co prawda o jakieś 20 lat ) , gdy nie umialam zrobić sosu pomidorowego i kupowałam taki z torebki ( fuj ! ) ;).
Dlatego jak czegoś nie umiecie , nie przejmujcie się , po prostu to zróbcie raz , drugi....... trening czyni mistrza :) . I zawsze można się czegoś nauczyć . Dzisiaj właśnie nauczyłam się zawijać krokiety ;).
Zostaliśmy obdarowani torebką mrożonych grzybów leśnych . I tak powstały naleśniki z grzybami.
Zamrożone wrzucamy wraz z pokrojoną cebulką na patelnię z łyżką oliwy i dusimy pod przykryciem. W tym czasie smażymy naleśniki. No właśnie. Odkryłam rewelacyjny sposób na wegańskie naleśniki .
2 filiżanki mąki pełnoziarnistej
1 filiżanka mąki owsianej ( to tajemnica sukcesu ! )
szczypta soli
mleko , chlust oliwy ( no, z łyżka )
Smażą się rewelacyjnie , nie rozwalają , odchodzą od patelni same .
A tu z grzybami :
Dziękuję za :
- 5 dni wolnego (!) :))
- cieplutkie śniegowce
- miłe chwile
- pracę
- odpoczynek
- smaczne jedzenie
- zapach dojrzałego banana
- Bliskich
- drobiazgi co cieszą
- ciepło w mieszkaniu gdy na dworze ziąb
- weganizm
piątek, 7 grudnia 2012
Wegański obiad z kotletami błyskawicznymi
:)
Kotlety błyskawiczne nie są błyskawiczne dlatego , że są gotowcem , tylko dlatego , że się je błyskawicznie robi. Proporcje były na tzw " oko " ( w mojej kuchni to częsta przypadłość ).
Około pół szklanki granulatu sojowego , kilka łyżek kaszy manny ( hmm ze dwie , trzy ? ) , bułki tartej ze dwie łyżki - wymieszać , dodać sól , pieprz i zalać wrzątkiem ( tyle by masa nie była ani zbyt sucha ani zbyt wodnista ) , wymieszać . Bardzo zyskują na smaku , gdy doda się podsmażoną cebulkę i czosnek . Formujemy małe kotleciki obtaczamy w bułce tartej i smażymy.
Na zdjęciu z kaszą gryczaną , sosem pieczarkowym i surówką z kapusty kiszonej z kiełkami słonecznika.
Smacznego :))
Dziękuję za :
- weekend od jutra :))
- słonko za oknem
- zapach kawy cudowny
- smaczne jedzenie
- psa pakującego się rano pod kołdrę :)
- chwile odpoczynku
- za Tu i teraz
Kotlety błyskawiczne nie są błyskawiczne dlatego , że są gotowcem , tylko dlatego , że się je błyskawicznie robi. Proporcje były na tzw " oko " ( w mojej kuchni to częsta przypadłość ).
Około pół szklanki granulatu sojowego , kilka łyżek kaszy manny ( hmm ze dwie , trzy ? ) , bułki tartej ze dwie łyżki - wymieszać , dodać sól , pieprz i zalać wrzątkiem ( tyle by masa nie była ani zbyt sucha ani zbyt wodnista ) , wymieszać . Bardzo zyskują na smaku , gdy doda się podsmażoną cebulkę i czosnek . Formujemy małe kotleciki obtaczamy w bułce tartej i smażymy.
Na zdjęciu z kaszą gryczaną , sosem pieczarkowym i surówką z kapusty kiszonej z kiełkami słonecznika.
Smacznego :))
Dziękuję za :
- weekend od jutra :))
- słonko za oknem
- zapach kawy cudowny
- smaczne jedzenie
- psa pakującego się rano pod kołdrę :)
- chwile odpoczynku
- za Tu i teraz
Subskrybuj:
Posty (Atom)

