Nazwałam a'la szczeciński , choć może tylko mi się wydaje , że taki przypomina . Nie pamiętam smaku rybnego , gdyż jadłam mięso jakieś 26 lat temu . Powstał , bo po szufladzie pałętało się pudełko z 1 torebką brązowego ryżu , z której nie bardzo wiadomo było co zrobić .
Paprykarz
woreczek ugotowanego ryżu brązowego
2 cebule zeszklić na oliwie ,
dodać 3 starte marchewki ,
dusić pod przykryciem z 2-3 łyżkami wody .
Gdy zmiękną dodać sól,pieprz , chili , 1 łyżkę koncentratu pomidorowego.
Wyłączyć gaz , dodać łyżeczkę soku z cytryny i paprykę słodką w proszku (wg uznania , dałam 2 łyżeczki )
Wymieszać , niezbyt dokładnie zmiksować blenderem. Wymieszać z ryżem.
Najlepszy na drugi dzień , z razowym chlebem i ogórkiem małosolnym . Wychodzi spoooora porcja :)
Biegam nadal . I raczej nie zamierzam przestać. Na początku marzyłam o tym , by przebiec bez przystawania 4 km. Pierwszy ciągły bieg to 4,60 km - w maju. Przy średniej prędkości 7,51 minut na km. Po dwóch miesiącach w biegu na 5 km ( biegam dłuższe dystanse też - 7 , 10 , 15 km - zależy ile mam czasu rano ) to średnio 6,16 minut na km. Nie piszę Wam tego po to , by się pochwalić , tylko pokazać , że można zacząć biegać , warto , bo daje to ogromną satysfakcję . Jeśli jeszcze zastanawiasz się ,czy zacząć - do dzieła ! Mój pierwszy trening to było 1 minuta biegu i cztery marszu w 5-6 powtórzeniach . :)
Dziękuję za :
- weganizm
- bieganie
- spakowane walizki czekające na wakacyjny wyjazd :)
- urlop
- lato
- pogodę :)
niedziela, 28 lipca 2013
sobota, 20 lipca 2013
Wegańska sałatka z brokuła i pomidorów
Jak zwykle proste w wykonaniu i niezbyt czasochłonne. Teraz brokuły i pomidory są względnie tanie , trzeba korzystać . Sałatkę podobną jadłam kilka lat temu jeszcze w wersji wegetariańskiej ze zwykłym majonezem i jajkiem . Udało się ją zweganizować :)
1 brokuł ugotowany
kilka pomidorów
1 malutka młoda pokrojona cebulka
1 puszka fasolki białej ( z połowy robimy majonez wg przepisu )
brokuł i pomidory układamy na talerzu , polewamy majonezem i na wierzch wykładamy resztę fasolki.
Dziękuję za :
- lato
- słońce
-nadchodzący urlop i wyjazd :)))
- weekend
- bieganie( nawet kosztem bardzo wczesnego wstawania ;) )
- sezonowe warzywa i owoce
- weganizm
- soki własnoręcznie robione
- spotkanie po wielu latach z dawno niewidzianą koleżanką :))
- że jestem tu gdzie jestem
- że jestem , kim jestem
- ruch i energię
- całą niewymienioną ale arcyważną resztę !
1 brokuł ugotowany
kilka pomidorów
1 malutka młoda pokrojona cebulka
1 puszka fasolki białej ( z połowy robimy majonez wg przepisu )
brokuł i pomidory układamy na talerzu , polewamy majonezem i na wierzch wykładamy resztę fasolki.
Dziękuję za :
- lato
- słońce
-nadchodzący urlop i wyjazd :)))
- weekend
- bieganie( nawet kosztem bardzo wczesnego wstawania ;) )
- sezonowe warzywa i owoce
- weganizm
- soki własnoręcznie robione
- spotkanie po wielu latach z dawno niewidzianą koleżanką :))
- że jestem tu gdzie jestem
- że jestem , kim jestem
- ruch i energię
- całą niewymienioną ale arcyważną resztę !
sobota, 6 lipca 2013
Najprostsze dwukolorowe ciasto z truskawkami - wegańskie
Piekłam je na Dzień Ojca ( hmm lekki poślizg z wstawianiem postów , ale po prostu mam wrażenie , że mój czas się skurczył ; doba trwa krócej 5 minut spędzone w łazience ( lusterko i takie tam ;) okazuje się 25-ma minutami itp itd ) . Banalnie proste. Znaczy ciasto.
Z tego przepisu . Podwajamy ilość składników, pomijamy cynamon i jabłka , zamiast jabłek dajemy kilogram truskawek . Potrzebne będą jeszcze 2 łyżki kakao ( płaskie ) - dodajemy je do 1/3 części ciasta.
Na dużą blachę wykładamy połowę jasnego ciasta , później ciemnego i znów jasnego , na wierzch truskawki. Pieczemy aż się lekko zarumieni .
Dziękuję za :
- pobudkę o 5 rano
- poranne przebiegnięte 9 km
- lato , lato , lato !
- pomidory
- ogórki małosolne
- pas na wodę do biegania
- zbliżający się małymi kroczkami urlop :)
- codzienne robienie soków marchewkowo-różnych :)
Z tego przepisu . Podwajamy ilość składników, pomijamy cynamon i jabłka , zamiast jabłek dajemy kilogram truskawek . Potrzebne będą jeszcze 2 łyżki kakao ( płaskie ) - dodajemy je do 1/3 części ciasta.
Na dużą blachę wykładamy połowę jasnego ciasta , później ciemnego i znów jasnego , na wierzch truskawki. Pieczemy aż się lekko zarumieni .
Dziękuję za :
- pobudkę o 5 rano
- poranne przebiegnięte 9 km
- lato , lato , lato !
- pomidory
- ogórki małosolne
- pas na wodę do biegania
- zbliżający się małymi kroczkami urlop :)
- codzienne robienie soków marchewkowo-różnych :)
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Gołąbki z kaszą i ryżem / sos z kapusty ;)
Młoda kapusta aż się prosi o gołąbki. Czasochłonne , bardzo. Ale smaczne . Warto.
Farsz :
2 woreczki ryżu brązowego ugotowanego
1 woreczek kaszy gryczanej ugotowanej
1 szklanka gotowanej brązowej soczewicy
3 podsmażone cebule
sól, pieprz
Sos :
1 podsmażona cebula
1 mały koncentrat pomidorowy
sól, pieprz
resztka kapusty , właściwie ten środek , który ma za małe listki na gołąbki
Jak zwykle nie wyrzucam , mam jakąś manię i szkoda mi wyrzucić najmniejszą popierdółkę jedzeniową , więc zawsze na coś przerabiam
Tę kapustkę pokroić i wrzucić z cebulą do garnczka z niewielką ilością wody, podgotować , zmiksować dodać koncentrat i przyprawy.
Wczoraj przebiegłam 13 kilometrów. W upale . Mimo wielkiego zmęczenia i litrów wylanego potu- cudownie . Gdy wychodziłam z domu lekko kropił deszcz , było pochmurnie. Po chwili wyszło słońce i oprócz przyjemności ( dzikiej ;P ) z biegania mam fajną opaleniznę . Dobrze , że miałam ze sobą butelkę wody.
Dziękuję za :
- weganizm
- truskawki z krzaka
- ciasto truskawkowe
- bieganie
- słońce
- krótkie spodenki
Farsz :
2 woreczki ryżu brązowego ugotowanego
1 woreczek kaszy gryczanej ugotowanej
1 szklanka gotowanej brązowej soczewicy
3 podsmażone cebule
sól, pieprz
Sos :
1 podsmażona cebula
1 mały koncentrat pomidorowy
sól, pieprz
resztka kapusty , właściwie ten środek , który ma za małe listki na gołąbki
Jak zwykle nie wyrzucam , mam jakąś manię i szkoda mi wyrzucić najmniejszą popierdółkę jedzeniową , więc zawsze na coś przerabiam
Tę kapustkę pokroić i wrzucić z cebulą do garnczka z niewielką ilością wody, podgotować , zmiksować dodać koncentrat i przyprawy.
Wczoraj przebiegłam 13 kilometrów. W upale . Mimo wielkiego zmęczenia i litrów wylanego potu- cudownie . Gdy wychodziłam z domu lekko kropił deszcz , było pochmurnie. Po chwili wyszło słońce i oprócz przyjemności ( dzikiej ;P ) z biegania mam fajną opaleniznę . Dobrze , że miałam ze sobą butelkę wody.
Dziękuję za :
- weganizm
- truskawki z krzaka
- ciasto truskawkowe
- bieganie
- słońce
- krótkie spodenki
środa, 19 czerwca 2013
Wegańskie brownie wilgotne i niesamowicie czekoladowe
Oryginalny przepis :
http://veganne-and-proud.blogspot.com/2012/07/brownies-weganskie-niebianskie_12.html
Moje modyfikacje :
( części produktów nie miałam , ale bardzo starałam się trzymać oryginału )
3 średnie dojrzałe banany
tabliczka gorzkiej czekolady + 2 lyżki mleka sojowego
do rozpuszczania czekolady
2 łyzki oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru brązowego
2 łyżeczki cukru waniliowego
3/4 większego kubka mąki pełnoziarnistej
3 łyżki kakao
Piekliśmy 28 minut .
Wilgotne , mocno czekoladowe z chrupiącą skorupką . Ciężkie i sycące tak , że nie dałam rady zjeść więcej jak 3 kawałki ( zwykle daję ;P )
Został kawałek na drugi dzień i było jeszcze smaczniejsze !
Dla złagodzenia czekoladowości jedliśmy z musem z jabłek z cymanonem
Dziękuję za :
- wakacyjne plany
- zbliżający się urlop
- słońce i upał
- letnie klimaty
- krótkie spodenki
- spacery
- przebiegnięte 15 kilometrów ! :)))
http://veganne-and-proud.blogspot.com/2012/07/brownies-weganskie-niebianskie_12.html
Moje modyfikacje :
( części produktów nie miałam , ale bardzo starałam się trzymać oryginału )
3 średnie dojrzałe banany
tabliczka gorzkiej czekolady + 2 lyżki mleka sojowego
do rozpuszczania czekolady
2 łyzki oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru brązowego
2 łyżeczki cukru waniliowego
3/4 większego kubka mąki pełnoziarnistej
3 łyżki kakao
Piekliśmy 28 minut .
Wilgotne , mocno czekoladowe z chrupiącą skorupką . Ciężkie i sycące tak , że nie dałam rady zjeść więcej jak 3 kawałki ( zwykle daję ;P )
Został kawałek na drugi dzień i było jeszcze smaczniejsze !
Dla złagodzenia czekoladowości jedliśmy z musem z jabłek z cymanonem
Dziękuję za :
- wakacyjne plany
- zbliżający się urlop
- słońce i upał
- letnie klimaty
- krótkie spodenki
- spacery
- przebiegnięte 15 kilometrów ! :)))
czwartek, 13 czerwca 2013
Wegańska tradycyjna sałatka ziemniaczana / zrób coś dla siebie - ja biegam
Gdy zmieniałam dietę na wegańską była to jedna z potraw , o której myślałam : szkoda , że nie będę jej już jeść.... Dlatego , że dostępność majonezu wegańskiego w moim miasteczku .. hm to tak jakby zapytać w sklepie o pył kosmiczny w workach 5 kg np :)). Gdy pierwszy raz zrobiłam majonez z fasoli ( przepis znajdziecie w chmurce " majonezy " z prawej strony u góry ) zrobiłam oczywiście też sałatkę. Jedna z moich ulubionych .
Każdy z Was ma na pewno swój własny przepis i dodaje różne składniki.
W mojej znajdziecie :
- groszek w puszce
- gotowana marchewka
- 1 drobno posiekana cebulka
- 1 spore jabłko drobno pokrojone
- ziemniaki gotowane
- ogórek kiszony ( niejeden ;)
Przyprawiam tylko solą , pieprzem i łyżeczką musztardy sarepskiej. Jeśli dotrwa do drugiego dnia ( u nas to rzadko się zdarza , jest jeszcze smaczniejsza ).
Czy robicie coś wyłącznie z myślą o sobie ? Coś , co nie jest po to , by sprawić przyjemność rodzinie , by komuś się przypodobać , by ludzie o Was myśleli tak a nie inaczej ? Coś co sprawia wam radość , coś co jest tylko i wyłącznie dla Was ? Jeśli do tej pory nie macie takiej rzeczy , takiego zajęcia , szukajcie. szukajcie czegoś , co da Wam kopa , co wzniesie na wyżyny , co robicie pomimo wszystko .
Ja odnalazłam to coś . To bieganie. To czas tylko i wyłącznie dla mnie . Czas , w którym wyłączam się zupełnie , nie myślę o tym co powinnam , co zrobię za godzinę , że zaraz trzeba do pracy. Po prostu biegnę .
Cudownie jest biec , pokonywać własne rekordy. Cudownie jest tylko powolutku truchtać słuchając muzyki. Cudownie jest biec. Wrócić upoconą do domu , paść ze zmęczenia , wziąć prysznic.
Ja biegam rano. Poranne bieganie daje mi kona i energię na cały dzień. Taki dzień jest o niebo lepszy , niż te , w które nie biegam .
czytam teraz wspaniałą książkę Jurka Scota " Jedz i biegaj " Polecam wszystkim , nie tylko biegającym. Jurek to fantastyczna osobowość , biegacz i weganin. Ultramaratończyk i skromny Człowiek. Warto przeczytać :) Są również przepisy na wegańskie dania.
Dziękuję za :
- Agę ( wreszcie się odezwałaś Skarbie )
- bieganie ( dzisiejsze powolne 6 km )
- Czytanie książki w parku na nasłonecznionej ławce ( prawie jak wakacje ! )
- weganizm
- Ukochanego
- ciepło
- klapki na nogach :)
- słoneczne dni
- koszulki termoaktywne z lumpa w pięknych różowościach niebieskościach i wanilii :))
Każdy z Was ma na pewno swój własny przepis i dodaje różne składniki.
W mojej znajdziecie :
- groszek w puszce
- gotowana marchewka
- 1 drobno posiekana cebulka
- 1 spore jabłko drobno pokrojone
- ziemniaki gotowane
- ogórek kiszony ( niejeden ;)
Przyprawiam tylko solą , pieprzem i łyżeczką musztardy sarepskiej. Jeśli dotrwa do drugiego dnia ( u nas to rzadko się zdarza , jest jeszcze smaczniejsza ).
Czy robicie coś wyłącznie z myślą o sobie ? Coś , co nie jest po to , by sprawić przyjemność rodzinie , by komuś się przypodobać , by ludzie o Was myśleli tak a nie inaczej ? Coś co sprawia wam radość , coś co jest tylko i wyłącznie dla Was ? Jeśli do tej pory nie macie takiej rzeczy , takiego zajęcia , szukajcie. szukajcie czegoś , co da Wam kopa , co wzniesie na wyżyny , co robicie pomimo wszystko .
Ja odnalazłam to coś . To bieganie. To czas tylko i wyłącznie dla mnie . Czas , w którym wyłączam się zupełnie , nie myślę o tym co powinnam , co zrobię za godzinę , że zaraz trzeba do pracy. Po prostu biegnę .
Cudownie jest biec , pokonywać własne rekordy. Cudownie jest tylko powolutku truchtać słuchając muzyki. Cudownie jest biec. Wrócić upoconą do domu , paść ze zmęczenia , wziąć prysznic.
Ja biegam rano. Poranne bieganie daje mi kona i energię na cały dzień. Taki dzień jest o niebo lepszy , niż te , w które nie biegam .
czytam teraz wspaniałą książkę Jurka Scota " Jedz i biegaj " Polecam wszystkim , nie tylko biegającym. Jurek to fantastyczna osobowość , biegacz i weganin. Ultramaratończyk i skromny Człowiek. Warto przeczytać :) Są również przepisy na wegańskie dania.
Dziękuję za :
- Agę ( wreszcie się odezwałaś Skarbie )
- bieganie ( dzisiejsze powolne 6 km )
- Czytanie książki w parku na nasłonecznionej ławce ( prawie jak wakacje ! )
- weganizm
- Ukochanego
- ciepło
- klapki na nogach :)
- słoneczne dni
- koszulki termoaktywne z lumpa w pięknych różowościach niebieskościach i wanilii :))
niedziela, 9 czerwca 2013
Przysmak z PRL-u na wegańsko - płatki owsiane a'la ciasteczka czekoladowe
Pamiętam ten przysmak z PRL-u :) Kiedy w sklepach słodyczy nie było a słodkiego chciało się , oj chciało . Pamiętam nawet wzorek na talerzu , na którym w lodówce zastygały . :))
Dziś wersja wegańska. Na " bogato " , bo wtedy zamiast czekolady było kakao.Robione nie dlatego , że słodyczy nie ma w sklepach . Robione dlatego , że słodycze w sklepach zawierają rzeczy , których ja raczej jeść nie chcę. A czasem mam nieodpartą ochotę na coś słodkiego . Szczególnie w weekend , bo w tygodniu słodycz jabłek i bananów z reguły mi wystarcza.
1 gorzka czekolada
5-6 łyżek mleka sojowego + 3 łyżki cukru trzcinowego
kilka orzechów włoskich posiekanych
1 jabłko pokrojone w drobną kostkę
płatki owsiane
Czekoladę rozpuszczam w mleku sojowym z cukrem , dodaję orzechy , jabłko i dosypuję tyle płatków owsianych , by masa była kleista ( nie za sucha ).
Wykładam łyżką na posmarowany olejem talerz. Można zajadać jeszcze na ciepło , z miseczki . Dobre równie , jeśli nie bardziej na drugi dzień, z lodówki.
Dziękuję za
- smakołyki
- soki własnoręcznie robione ( szczególnie z cytryną :))
- pierwsze przebiegnięte 10 km :))) ( da się ;P )
- buty do biegania
-miętowy lakier do paznokci
- małe prywatne walki i czasami zwycięstwa
Dziś wersja wegańska. Na " bogato " , bo wtedy zamiast czekolady było kakao.Robione nie dlatego , że słodyczy nie ma w sklepach . Robione dlatego , że słodycze w sklepach zawierają rzeczy , których ja raczej jeść nie chcę. A czasem mam nieodpartą ochotę na coś słodkiego . Szczególnie w weekend , bo w tygodniu słodycz jabłek i bananów z reguły mi wystarcza.
1 gorzka czekolada
5-6 łyżek mleka sojowego + 3 łyżki cukru trzcinowego
kilka orzechów włoskich posiekanych
1 jabłko pokrojone w drobną kostkę
płatki owsiane
Czekoladę rozpuszczam w mleku sojowym z cukrem , dodaję orzechy , jabłko i dosypuję tyle płatków owsianych , by masa była kleista ( nie za sucha ).
Wykładam łyżką na posmarowany olejem talerz. Można zajadać jeszcze na ciepło , z miseczki . Dobre równie , jeśli nie bardziej na drugi dzień, z lodówki.
Dziękuję za
- smakołyki
- soki własnoręcznie robione ( szczególnie z cytryną :))
- pierwsze przebiegnięte 10 km :))) ( da się ;P )
- buty do biegania
-miętowy lakier do paznokci
- małe prywatne walki i czasami zwycięstwa
Subskrybuj:
Posty (Atom)
